O jednej takiej co chciała doświetlić Księżyc czyli jak filmować w domu gdy brakuje światła

O jednej takiej co chciała doświetlić Księżyc czyli jak filmować w domu gdy brakuje światła

W pewnej telewizji dobiegał końca dzień zdjęciowy. Robiło się już ciemno i na niebie pojawił się nad horyzontem wielki Księżyc. Jak to czasami bywa wyjątkowo duży i piękny. Widząc to jeden z operatorów kamery, który już powoli kończył pracę, odruchowo skierował obiektyw kamery na Księżyc. Taki nawyk. Sfilmuję, gdy widzę coś fajnego. A nuż się przyda 🙂

Kamera wyposażona była w dość długi obiektyw więc Księżyc po dojechaniu do niego maksymalnym zoomem zrobił się w wizjerze imponujących rozmiarów. Operator bawił się zoomem, delektował filmowaniem, gdy zauważyła to krzątająca się jeszcze na planie “reżyserka”. Podeszła, zapytała co się dzieje, otrzymała odpowiedź, iż operator filmuje Księżyc. Popatrzyła na to wszystko, zobaczyła, że robi się ciemno i rzekła.

-Poczekaj, to ja Ci przyniosę jakieś światło, to sobie doświetlisz Księżyc…

KURTYNA 🙂

Nie wiesz jak oświetlić pokój czy też swój osobisty plan zdjęciowy? Chcesz sfilmować siebie, zrobić kurs online albo fajne video na Facebooka i przeraża Cię ta ciemność w Twoim mieszkaniu? Też miałem kiedyś takie problemy. Jak je  rozwiązać? W tym tekście znajdziesz odpowiedzi 🙂

Bez  światła nie byłoby fotografii. Bez światła nie byłoby filmowania. Kamera nie tyle bowiem rejestruje filmowany obiekt, ile przede wszystkim rejestruje światło wpadające do obiektywu i lądujące na matrycy.

W myśl zasady, iż szewc bez butów chodzi, gdy pracowałem w telewizji, gdzie miałem pod dostatkiem kamer, mikrofonów i lamp, brakowało mi takiego sprzętu w domu. A czasami chciałem coś sfilmować dla siebie. I to najlepiej możliwie profesjonalnie. I o ile zakupiłem sobie w końcu małą kamerę typu handycam, ale jeszcze sprzed ery Full HD, to nadal brakowało mi dodatkowego światła. I w związku z tym jakiekolwiek filmowanie we wnętrzu od razu było skazane na niepowodzenie. Bo we wnętrzu mieszkania, biura, restauracji, hali jest zbyt ciemno, by cokolwiek sfilmować w taki sposób, by nie było potem wstydu w czasie pokazywania swojej twórczości znajomym.

Strasznie mnie to wkurzało, iż nie mam czym doświetlić domowego planu zdjęciowego. Praktycznie bez dodatkowych lamp dużej mocy jakiekolwiek filmowanie było kompletnie pozbawione sensu. A były to czasy, gdy w sklepach, i to tylko tych profesjonalnych, można było kupić tylko profesjonalne zestawy oświetleniowe. Czyli za duże pieniądze. Musiałem więc albo zestawy lamp wypożyczać i płacić albo prosić kogoś, by zechciał na parę godzin coś z tych rzeczy użyczyć mi za darmo.

Żadna domowa żarówka świecąca pod sufitem, nawet kilka takich żarówek, nie da Ci bowiem takiego światła, by sfilmować dobrze cokolwiek smartfonem, kamerą czy też aparatem fotograficznym.

Jest szansa, że uda się coś fajnie sfilmować wewnątrz, jeśli zrobisz to w bardzo jasny, słoneczny dzień, a słońce wpadnie do środka. Ale z tym też możesz mieć duży ból. Nagrasz siebie czy też coś lub kogoś, jeśli umieścisz siebie w jednym, stałym miejscu i nie będziesz go zmieniać w trakcie filmowania.

I wcale nie jest powiedziane, że musisz wówczas stanąć akurat w tym miejscu, które zostaje oświetlone przez mocne słońce! Wcale nie! Różnica między miejscem dopalonym słońcem, a tym obok, które będzie nikło w cieniu będzie tak duża, że na filmie jedno z tych miejsc będzie za ciemne lub też za jasne. Kontrasty będą zbyt duże. Jeśli myślisz, że umieścisz swoją twarz w słońcu a reszta będzie nieważna, to popełnisz spory błąd. A do tego świecące w twarz słońce sprawi, że zaczniesz mrużyć oczy i tak będziesz wyglądać na swoim video 😉

Zdecydowanie lepiej postąpisz, gdy staniesz w pokoju czy też kuchni w takim miejscu, które nie jest oświetlone przez słońce. A jeszcze lepiej tuż przy oknie, twarzą do okna, w tej nieoświetlonej bezpośrednio słońcem części pomieszczenia. I w takich warunkach Twój smartfon czy też aparat fotograficzny powinien sobie bez problemu poradzić.

Z tym, że jeśli chodzi o smartfon to musisz zwrócić uwagę czy użyjesz obiektywu z przodu czy też z tyłu. Zazwyczaj te z tyłu mają o wiele lepsze parametry. Te z przodu, w najnowszych modelach smartfonów, też powinny sobie z tym poradzić. Ale przednie kamery w starszych modelach smartfonów mogą nie udźwignąć wyzwania.

Ja używam do filmowania Xperii XZ Premium. Rozdzielczość aparatu z przodu to 13 MP. Do tego czułość ISO to 1600. I to w zupełności wystarcza, by sfilmować siebie przy dobrym świetle. Mógłbym użyć do filmowania aparatu z tyłu smartfona, którego rozdzielczość wynosi 19 MP a ISO nawet 4000, ale używam przedniego bo obraz jest bardzo dobrej jakości a do tego takie nagrywanie ma jedną wielką zaletę.

Jeśli filmuję sam siebie, to widzę siebie na ekranie smartfona. I nie chodzi o to, że chcę się narcystycznie podziwiać. Chodzi o to, że widząc siebie mogę odpowiednio ustawić się w kadrze. By nie mieć na przykład uciętej głowy lub też nie mieć nad głową zbyt dużej przestrzeni. Ale wszystko to oczywiście wchodzi w grę jeśli Twój aparat z przodu daje radę. W innym przypadku trzeba filmować siebie tym z tyłu i starać się przycelować swoją postacią w odpowiedni kadr 🙂

Kiedyś jednak filmowałem Xperią Z3. Kamera z tyłu robiła spoko zdjęcia. Ale aparat z przodu miał tylko 2.2 Mpx. I to było zdecydowanie za mało, by miało sens. Czasami nawet w dobrym świetle trudno było sfilmować czy też sfotografować coś w miarę przyzwoicie. Dlatego w zależności od tego czym dysponujesz trzeba by trochę pokombinować. Ale wciąż podstawą będzie dobre światło. Im mocniejsze (pod pewnymi warunkami opisanymi powyżej), tym słabszym sprzętem uda się coś fajnie sfilmować.

A teraz taki dialog:

-I to cholerne światło, które doprowadza mnie do szału. A raczej jego brak. Filmy są żółte. Już wiele z nich wyrzuciłam.

-A czemu światło doprowadza Cię do szału?

-Bo nie ma światła w grudniu. A w domu lampy dają żółte światło.

To dialog między mną a właścicielką profilu Spotkania Robótkowe Online Drutoterapii na Facebooku.

Iwona filmuje czasami swoje robótki ręczne i sprzedaje w formie kursów a także niektóre z nich prezentuje na YouTube. Ale, by coś sfilmować, potrzebuje w domu dobrego światła. Światło filmowe to światło białe. Światło domowe, żarówkowe, jest zazwyczaj żółte. I powiedzmy, że barwa to pół biedy, choć takie żółte coś wygląda słabo i kłania się wówczas balans bieli. Bo jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby białe było białe a nie żółte lub niebieskie 🙂

Podstawowy problem z takim domowym oświetleniem jest jednak taki, iż nawet jeśli zaświecimy wszystkie lampy jakie mamy w pokoju, to i tak będzie z punktu widzenia kamery ZA CIEMNO!

Poza tym zazwyczaj takie lampy zamocowane są na suficie, co daje ten efekt, że oświetlają Ci czubek głowy, a twarz i tak będziesz mieć ciemną. A do tego z czarnymi dziurami zamiast oczu 🙂

Nie ma siły. Jeśli chcesz zrobić video w domu, mieszkaniu, biurze, jakiejś knajpce, musisz mieć dodatkowe oświetlenie, jeśli nie robisz tego przy oknie w jasny dzień. Czyli musisz kupić profesjonalne lampy. Ale spokojnie. Profesjonalne w sensie rodzaju i siły światła. Amatorskie w sensie ceny zakupu oraz rozłożenia i ustawienia. Kiedyś takich nie było. Teraz takie są 🙂

Jakie zatem światło postawić? W sklepach foto-video można kupić zestawy: statyw, oprawka do żarówki, parasolka i żarówka. Energooszczędna o mocy 85 Watt, która świeci jak żarówka o mocy 400 Watt. Ale jeszcze lepiej jeśli taka żarówka będzie mocniejsza. I jeśli będą takie dwie. O szczegółach jak ich użyć dowiesz się z KURSU ROBIENIA VIDEO, na który możesz zapisać się TUTAJ.

Korzystając z tego kursu dowiesz się jak ustawić te lampy, by miało to sens. No i jakie mają być, by było w końcu OK 🙂 Czyli jak to wszystko zastosować w praktyce. Bo czyta się łatwo, ale ustawia i filmuje trudniej, a potem człowiek, zamiast nagrywać video i promować swoją firmę w social media, wścieka się i traci czas, a klienci czekają… A nie doczekawszy się znikają.

Zatem dobry kurs – dobra rzecz 🙂

I na koniec – jak sobie poradzić, gdy sprzęt jest słaby a światła brakuje? Jeśli Twoje video czyli pokazywanie czegoś jest istotą sprawy to życia nie oszukasz. Jeśli filmujesz swoje robótki na drutach i chcesz pokazać jak ma wyglądać wzór lub jesteś fryzjerem i chcesz pokazać jak przyciąć super fryzurę, to trzeba to jednak czytelnie POKAZAĆ. Natomiast jeśli na przykład robisz jakiś LIVE na Facebooku, to oczywiście, że fajniej będzie dobrze się pokazać, ale jeśli dobrego światła zabraknie, to zdecydowanie dasz radę to nadrobić ciekawą treścią wystąpienia i DOBRYM DŹWIĘKIEM! Jeśli nie możesz czegoś klarownie pokazać, zadbaj, żeby było Ciebie dobrze, wyraźnie słychać! O sprzęcie dźwiękowym, mikrofonach i nagrywaniu dźwięku również dowiesz się korzystając z mojego KURSU ROBIENIA VIDEO.

A mając słabszy obraz, ale dobry dźwięk w bardzo dużym stopniu oszukasz przeznaczenie 🙂 Pamiętaj jednak, że po to kręcisz video, by coś przede wszystkim pokazać. Inaczej pracowałbyś w radio albo nagrywał podcasty, nieprawdaż? 🙂

A pytanie o to czy da się doświetlić Księżyc trzeba by zadać pani “reżyserce” 😉

Dodaj komentarz

Close Menu
×
×

Koszyk